wtorek, 1 września 2015

Playground.

 
Właśnie rozpoczął się rok szkolny, ale my na szczęście mamy to już za sobą. Iga czeka na październikowe rozpoczęcie studiów, a ja swój urlop już bardzo dobrze wykorzystałam. Takie uroki pracy. Nie przejmujemy się zatem szkolną zawieruchą i możemy zabrać was na plac zabaw. Wykorzystujemy w tym celu najgorętsze trendy sezonu, takie jak Adidas superstar i ogrodniczki. Zestawiłyśmy je z super dziewczęcymi skarpetkami, które prawdopodobnie zakładała wam mama do sandałków i crop topem, który nawiązuje do stylu Pop art i superbohaterów. Wygodny worek marki Game on pozwala schować wszystkie "zabawki".
Nie pamiętamy tak ciepłego lata, korzystajcie więc i bawcie się ubiorem. Zapraszamy na plac zabaw nucąc nowy utwór Tyga z Kylie Jenner w teledysku #hot
 
 
 








 
 

fot. IDMW

czwartek, 27 sierpnia 2015

Liceum, matura, co dalej? Spełniaj pasje!


     Początek roku szkolnego i akademickiego zmobilizował mnie do refleksji na temat przyszłości, spełniania swoich pasji i "dorosłego życia".
   W kreatywnej pracy inspiracja jest bardzo ważna. Moje życie to ciągłe wymyślanie, projektowanie, tworzenie i burza mózgu. Nie jestem matematycznym mistrzem, ale za to kreowanie, pisanie, sztuka to moje pasje, które wykorzystuję w życiu zawodowym. Rozpoczęło się ono bardzo wcześnie, bo pracuję od 1 roku studiów. Możecie zapytać: czy to jest potrzebne? Czy nie warto się wyszaleć i po prostu postudiować? Moim zdaniem szkoda życia! Od zawsze robię to co lubię, mam wyznaczone cele i do nich dążę. Nie bez ogromnej puli szczęścia oczywiście.


   Maturzyści wybrali już kierunki studiów, a licealiści zastanawiają się nad swoją przyszłością. Mam dla was jedną radę: podążajcie za swoją pasją! Jeżeli nie macie szczególnych umiejętności, pomyślcie co lubicie robić. Nie idźcie na jakikolwiek kierunek studiów, tylko po to aby studiować. Rozwijajcie swoje mocne strony  i sprawdzajcie się na stażach. Jeśli lubicie pisać, zgłoście się  na staż do gazety. Od tego właśnie zaczęłam mój 1 rok studiów. Od zawsze lubiłam pisać, a nad moim biurkiem wisiał artykuł: "Być jak Anna Wintour". Dostałam świetną szansę i odbyłam staż w magazynie KMag. Nie unosiłam się dumą, miałam przecież tylko 18 lat. Pakowałam listy, pisałam pomniejsze artykuły i poznawałam życie redakcji. Ale od początku. Podczas najdłuższych wakacji życia wysłałam moje CV na stanowisko stażysty do wspomnianej gazety. W informacji zwrotnej zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do Warszawy, którą przeszłam pomyślnie. Najlepsze z tego wszystkiego było to, że jeszcze nie wybrałam miasta, w którym miałam studiować. Szansa stażu przeważyła szalę i tak wylądowałam w stolicy. Byłam przerażona i sama. Wyrwana z małego miasta i małej społeczności. Widziałam już trochę świata, ale życie w takiej metropolii wygląda inaczej niż w Mielcu. Czy było warto? Oczywiście! Choć studiowałam Projektowanie Ubioru zawsze lubiłam pisać i nie zamykałam się w jednej dziedzinie. Sztuka, kultura, znani ludzie, autorytety. Tego wszystkiego doświadczyłam w KMag'u. W międzyczasie rozwijałam pasję na studiach. Projektowałam, rysowałam, kombinowałam jak zdobyć tkaniny tylko po to by później je pociąć i po jednym ćwiczeniu wyrzucić. Po zajęciach biegłam do redakcji i tak przez 3 miesiące.

 

 

   Po zakończeniu stażu pojawiła się nuda. Zajęć na uczelni nie miałam dużo, a popołudnia ciągnęły się w nieskończoność. Zły humor, smutek. Trzeba coś wykombinować! I znów z przypadku (jak większość rzeczy   w moim życiu) pojawiła się szansa stażu w sklepie internetowym dawanda.pl. Dział PR poszukiwał kogoś kto będzie miał kontakt z młodymi polskimi projektantami. Ja! Ja! Zgłosiłam swoje CV i udało mi się dostać "posadę". Tym razem staż był płatny. Juhu! Boska atmosfera, wspaniali ludzie i ciekawa praca. Poznałam działania PR-owe i nauczyłam się odpowiedzialności. W dawandzie pracuję już prawie 3 lata. To niesamowite ile nauczyłam się w tej firmie i ile różnych rzeczy robiłam. Teraz zajmuję się Social Media i piszę artykuły na blogu firmowym. Czy potrzebowałam do tego wszystkiego studiów? Nie! Moje samozaparcie, ciekawość świata i ambicje sprawiły, że nauczyłam się w praktyce tylu rzeczy, o których studenci mogą pomarzyć.
   Czy sieję demoralizację i mówię żebyście nie szli na studia? Nie sprawdza się to oczywiście w każdym przypadku. Jeśli chcecie być lekarzami, to nie nauczycie się operować oglądając doktora House'a. Nie ma się co czarować. Jeśli jednak nie jesteście pewni czy po dziennikarstwie zostaniecie dziennikarzami to spróbujcie zrobić sobie rok przerwy i pójść na staże.


   Ja skończyłam Projektowanie Ubioru, powoli rozkręcam własną markę i łapię wszystkie sroki za ogon. Wykorzystuję każdą okazję jaką przynosi mi życie i nie stoję w miejscu. Chociaż czasami chciałabym usiąść ;) Uwierzcie mi jednak, lepiej jest być tak zmęczonym,że chcecie się położyć na środku ulicy, niż umierać z nudów.

   Ja miałam to szczęście, że od gimnazjum mniej więcej wiedziałam co chcę robić. Starajcie się poznać siebie i rozwijajcie swoje zalety. Jesteście dobrzy z polskiego? Bądźcie świetni! Matma wam nie idzie, nie szkodzi. Nie każdy musi być szalonym naukowcem. Jeśli jednak czujecie, że coś sprawia wam przyjemność nie traćcie czasu i pracujcie. Pamiętajcie, że bardzo wielu młodych ludzi po studiach nie może znaleźć pracy. Wyróżnijcie się czymś! Coraz więcej studentów rezygnuje z nauki i rozpoczyna pracę zawodową, zarabiając więcej niż Ci "wykwalifikowani" pracownicy.
Nie pokazujcie tego postu rodzicom, bo pewnie nieźle mi się oberwie ;)



   Trochę obawiam się wypuszczenia tego postu. Zawsze zastanawiam się czy mówienie o sobie i o tym co robię nie jest przechwalaniem się. Chciałam tylko pokazać, że spełnianie swoich marzeń wiąże się  z ciężką pracą, która popłaca. Czy uważam, że zrobiłam dużo? Ani trochę! Jestem na początku drogi i wiem ile pracy mnie czeka. Mam dużo rzeczy w planie i chcę sięgać szczytów. Warto mieć wielkie postanowienia.

   Aby pomysły w mojej głowie były cały czas świeże inspiruję się wieloma rzeczami. W sumie ten artykuł miał być właśnie o inspiracji, a słowa popłynęły w inną stronę. Następny post poświęcę więc moim inspiracjom. Jeśli ktoś doszedł do tego momentu to i tak jest mistrzem. Wiem jakie są statystyki czytania w Internecie długich tekstów :)

piątek, 21 sierpnia 2015

Ladylike.

 
Macie tak czasami, że zaskoczy was rodzinna uroczystość i nie wiecie co ubrać? Chrzciny, złote gody dziadków, czy imieniny cioci Krysi wymagają innego stroju niż wesele znajomych. Babcia ma nie narzekać na duży dekolt ale przecież musicie się czuć komfortowo. Zostałyśmy postawione przed taką sytuacją i wybrałyśmy klasyczny, dziewczęcy look inspirowany projektami Chanel.  Do czarno- białej sukienki boucle dobrałyśmy opaskę jak z wybiegu Dolce&Gabbana i czarne dodatki. Piękne sandałki na szpilce wydłużają i wysmuklają nogi, dodając przy tym kobiecości. Prosta kopertówka pomieści najważniejsze rzeczy, także te dzięki którym nie umrzecie z nudów. Opaska to już nasz wybór, który przemyca nieco upodobania do świecidełek. Ten zestaw sprawdzi się również na kolacji u rodziców chłopaka. Taka grzeczna, poukładana dziewczyna, pomyślą. Nie muszą przecież wiedzieć, że to Twoja jedyna sukienka bez dekoltu, a wieczorami jeździsz na motorze i śpiewasz w zespole heavy metalowym ;)
 









 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Male point of view.

 
Z męskiego punktu widzenia nie ma w nich atrakcyjnego. Są szerokie, aseksualne i podarte. My jednak je uwielbiamy! Mowa tu o spodniach typu boyfriend. Nie chciałyśmy jednak potraktować ich dosłownie i postawiłyśmy na kobiecy i seksowny look. Do podwiniętych jeansów dobrałyśmy delikatne sandałki na obcasie, dzięki którym sylwetka nie skróciła się i nogi stały się smuklejsze. Elementem zaskoczenia jest pomarańczowy tył butów, który wprowadza do stylizacji kolor i rozprasza minimalistyczną koncepcję. Jasne jeansy zestawiłyśmy z przezroczystą koszulą, której tył sięga do samych kostek. Powiewa on na wietrze, dodaje kobiecości i przywodzi na myśl styl skandynawskich blogerek. Do tego prostego stroju dodałyśmy błękitną torebkę, worek i nasz pomysł na zestaw ze spodniami boyfriend gotowy!
Inspirując się pięknymi Norweżkami Iga postanowiła nieznacznie zmienić kolor włosów. Ciemniejsze u nasady i jasne na końcach, jakby rozjaśnione przez słońce. Trend ten nazywany jest sombre i od ombre różni się bardzo naturalnym efektem.
Napiszcie co sądzicie o nasz pomyśle na spodnie boyfriend :)
 


 








czwartek, 13 sierpnia 2015

Run forest!

 
Latem nie boimy się bieli. Kontynuujemy współpracę z marką Game on i promujemy młode talenty. Wszystkie elementy dzisiejszej stylizacji pochodzą z nowej kolekcji Sabiny Gamoń.  Biały, sportowy i bardzo chic. Tak właśnie opisałybyśmy ten look. Dres w tym sezonie łączy się z minimalizmem i miejską elegancją. Możecie do niego założyć dużą biżuterię i eleganckie buty przemieniając strój na siłownię w stylizację codzienną. My wybrałyśmy total look #allwhiteeverything. Shorty, bluza z przedłużonym tyłem i Reebook Freestyle Hi, strój idealny na lato. Biel świetnie podkreśla opaleniznę, jeśli jednak możecie się pochwalić alabastrową skórą odradzamy ten kolor od stóp do głów. Do całe tego plecak również z nowej kolekcji Game on, lody z pobliskiej lodziarni i na spacer. Jak widzicie dodatki mogą być noszone zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn. Wojtek z bloga Uncle_Ciech pomógł przy prezentacji męskiej wersji plecaka.
 

 




 


 
Total look - Game on
Shoes - Reebook  
Fot. - IDMW
Thanks to - Uncle_Ciech
Text - Dominika Zubiel

czwartek, 23 lipca 2015

Boho and the city.

 
To niewątpliwie najgorętszy trend sezonu. Boho króluje na ulicach, festiwalach i pokazach mody. Styl Boho pochodzi od słowa bohema, czyli środowiska artystycznego, którego członkowie spędzają czas na wspólnych zabawach i działaniach artystycznych. Cyganeria artystyczna lubiła łączyć w sobie elementy zaczerpnięte z mody hippisowskiej, swobodę cygańskiej bohemy oraz wygodne fasony, tak uwielbiane przez surferów.
 
Za jedną z pierwszych fanek stylu uznaje się Kate Moss, wkrótce boho pokochały Sienna Miller oraz Nicole Richie i siostry Olsen. Wśród amerykańskich gwiazd trend ten rozpowszechniła Rachel Zoe, znana stylistka, która odpowiada za wizerunek takich gwiazd jak Mischa Barton, Nicole Richie oraz Cameron Diaz. Styl boho nieodłącznie kojarzy się z wakacjami, letnimi festiwalami, piaskiem, słońcem i dobrą zabawą. Tak też można go opisać. Luźne kroje nie krępują ruchów, a lekkie wzorzyste tkaniny powiewają na wietrze. Materiały w kolorach ziemi najczęściej posiadają etniczne wzory. Jeśli w pełni chcecie odwzorować styl boho postawcie na dużą ilość biżuterii. Frędzle, pompony, pióra, łapacze snów, indyjskie słonie, kryształy, obszerne pierścionki to motywy charakterystyczne dla tego artystycznego stylu. Przepych i przesada jest tu wskazana. Zainspirujcie się kolorowym trendem i latem przemieńcie się we współczesną cygankę.
 
 
 

W tym sezonie boho przyjął dziewczęcą i seksowną formę. Złote, tymczasowe tatuaże, koronkowe sukienki, falbanki i shorty w etniczne wzory - właśnie to królowało w tym roku na festiwalu Coachella. Muzyczna impreza skupia nie tylko fanów plenerowych koncertów, ale również entuzjastów mody. Podpatrzyłyśmy tam również fryzury idealne na wakacje, szalone podróże. Drobne warkoczyki, surferskie fale i włosy czesane wiatrem połączone z delikatnym makijażem, opaloną skórą i modnymi okularami tworzą look współczesnej podróżniczki.

My zainspirowane stylem boho stworzyłyśmy stylizację z kombinezonem we wzorki, zamszowymi mokasynami i folkową torbą. Na głowę Iga założyła opaskę z piórami i dobrała do tego zamszową kamizelkę. Mamy nadzieję, że nasza wersja looku boho przypadła wam do gustu :)

XOXO









tekst. Dominika Zubiel